W działdowskim obozie hitlerowcy stworzyli najgorsze warunku sanitarne. Nie było pomocy lekarskiej.
W tej sytuacji wybuchła w obozie w sierpniu 1941 r. mór tyfusu plamistego.
Hitlerowcy uznali, iż jedynym warunkiem zlikwidowania epidemii będzie pozbawienie życia wszystkich chorych. Rozstrzelano w stosunku do tego naokoło 300 osób, co w żadnym razie drugie tak duża liczba zmarło z choroby. Ci najsłabsi byli mordowani w obozie, pozostali byli wywożeni aż do lasu w niewielkiej odległości Białut i tam wspólnie zostali pochowani.
Działdowski ugrupowanie stanowił również na obiekt wielu więźniów etap pośredni.
Po pobycie w Działdowie przeznaczonych aż zresztą niektórych więźniów wywożono aż do obozów - miejsca przeznaczenia: Stutthofu, Treblinki, Majdanka, III Fortu Pomiechówek, Oświęcimia, Gross-Rosen, Ravensbrück, Mauthausen, Dachau, VII fort w Poznaniu i loch w Toruniu.
przedtem likwidacją 17 I 1945 r. wyruszył z działdowskiego obozu "Marsz Śmierci" - zdrowi więźniowie ustawieni w czwórki, w stosunku do szalejącej zadymie śnieżnej byli pędzeni przez hitlerowców na północ, w głębokość Niemiec. Długi na naokoło 2 km władza więźniów przeszedł przez Frygnowo, Ostródę, Stare Jabłonki i doszedł aż do Małych Zawad. tam skoncentrowanie 120 więźniów została rozstrzelana. Wyzwolenia doczekali resztkami sił nieliczni.
Podczas okupacji hitlerowskiej przez ugrupowanie w Działdowie z okładem ok. 30 000 osób, natomiast naokoło 15 000 znalazło tu śmierć.
Obóz przestał stanowić 18 stycznia 1945 r., po wkroczeniu Armii Czerwonej toż resztkami sił na kilka dni.